117. [back from Paris]

wsparliśmy jak sie okazało irAńSKICH terrorystów. kazali machać flagami, dali za to colę i bułkę z szynką, tudzież z "tuna". mówili w stylu "krzaka" nikt nic nie rozumiał, a było nas z 80 tysięcy, samych autokarów z Polski z 70. Podobno mówili o nas w TVn-ie i pisali w Wyborczej, że studenci polscy pojechali na wiec sponsorowany przez islamskich terrorystów... a miało być tak pięknie... walka o prawa człowieka w Iranie okazała się walką o prawa człowieka w Paryżu. Pan w drzwiach ani myślał wypuścić znudzonych i zdegustowanych agitacją i polityczną manipulacją ludzi. Trzeba było użyć siły żeby sforsować drzwi wyjściowe(jedyne nie zablokowane na hali gdzie przebywało ok 70 000 tyś ludzi, potem "ruscy" sforsowali bramki poza halą i można było już w spokoju przekoczować na trawie kolejne kilka godzin w oczekiwaniu na autokar. Chyba że było się z TyCH NiePoKOrnYch i miało sie na tyle odwagi by zaryzykować przymus powrotu "na własny koszt"... My pojechaliśmy metrem do Paryża pić piwo nad kanałem Saint MArtin....
nazwisko:


komentarze: