|
89. [weselny chochoł]
Wesele dawno było bo w weekend, ale w głowie ciągle gra i szumi. W żołądku bąbluje. Zabawa była przednia. Hotel Rozewie, Jastrzębia Góra. Tańce, hulanki, paradne orszaki, śpiewy i ukraińska wódka. Niestety ta ostatnia ciężkostrawna i nigdy więcej nie, oj Nie... Nie za cenę trzech dni przykrych rekonstrukcji ciała i ducha... :/ Te ostatnie najgorsze bo ducha się wbrew pozorom trudniej podnosi niż ciało. Już ktoś kiedyś pisał i był tym kimś Milan Kundera, że lekkość bytu jest tak naprawdę jego ciężarem... Czasem nieznośnym. Częściej jednak znoszonym:) Z nowości to szukam samochodu. Probuje przy tym pogodzić gorączkę marzeń z chłodną rzeczywistością portfela... Skoro nie może to być Porsche 912, Ford Mustang Fastback z '65 albo Taunus GXL Coupe to może chociaż 11 letnia Honda Civic? Albo Mazda 626? nazwisko: komentarze: |