86. [jakobe]

jestem na ciuszkach, we wrzeszczu spotykam córkę, za chwilę siedzimy w kawiarni, gdzie córka pracuje, ja piję mrożoną kawę i jem ciastko owsiane (za które, dodam, nie musiałem płacić), córka opowiada o książkach, które sobie ostatnio kupiła.

wieczorem idziemy na requiem. mijamy żaka, w którym czekają magda i kasia z reutersa. i już jesteśmy w gdańsku. w helikonie, gdzie film się wyświetla, z jedenaście osób, w tym chyba cztery pary. myślimy sobie, że to fajna opcja jest, pójść z dziewczyną na pierwszej randce na takie, dajmy na to, requiem. bo film ciężki jak stocznia gdańska. bez kolorowania, surowy, ze średnio optymistycznym zakończeniem.

tyle na razie, bo muszę uciekać. pozdrawiam.
nazwisko:


komentarze: