21. [oczko]

pogubiło się oczko i już nie pamięta, co się którego dnia wydarzyło, więc notka, którą zaraz państwo przeczytają, będzie chaotyczna, bez przysłowiowej ręki i nogi.

któregoś dnia, może to była niedziela a może środa, pojechali zosia i jakobe na topolową we wrzeszczu do nowego zosinego mieszkania. pojechali w celach, jak mówili, porządkowych. należało bowiem zerwać wosk z podłogi - pamiątkę po ostatniej wizycie, usunąć kipy stąd i stamtąd, umyć okno ufajdane pastą do zębów "magiczny kurczę coś tam" (pewnie "uśmiech"). na topolowej spędzają noc. przy okazji piją wódeczkę, słuchają nowego cocorosie i jeszcze nowszego marilyna mansona. jakobe dodatkowo wymiotuje z powodu brzucha, zosia jest wyrozumiała.

a skrzata ciągle nie ma.

później, a może to było wcześniej, na wyspę przyjeżdża misiek, serdeczny przyjaciel i kompan jakobe w licealnej doli-niedoli. misiek przyjeżdża z sylwią - sylwia jest weterynarzem, pracuje w lecznicy. pierwszej nocy, w ramach akcji odśwież swoją przeszłość, udają się na polanki do igreka.

a skrzata ciągle nie ma.

drugiego dnia grillują: są kiełbaski, są piersi z kurczaka, są skrzydełka, są przyprawy, są marynowane papryczki, są ogórki kiszone, jest wódka, są soki, jest kolejna wódka, są wyśmienite humory.

na wysokości jakiejś dwudziestej drugiej wraca skrzat.

kolejnego dnia (albo to w ogóle było na początku) odwiedza jakobe dom rodzinny, troski życia codziennego jeszcze mnie omijają, odpowiada rodzicom na pytanie, czy znalazł pracę. później spotyka się z groszkiem w józefie - rotflom nie ma końca. zosia w tym czasie jedzie do rębiechowa, gdzie spotyka się z rebeccą, przyjaciółką ingrid (kóra jest przyjaciółką zosi), która na kilka godzin znalazła się w polsce. następnie wpada do marty pentax, z którą cykają zdjęcia na zaliczenie - akty. zosia poznaje uroczego ojca marty i trochę mniej uroczą mamę.

tymczasem na wyspie: kama ze skrzatem leżą w łóżku. skrzat podsypia, kama ogląda program o metaamfetaminie, obie mają ochotę na coś słodkiego. do salonu schodzi tomek, chłopak zosi właściwiej, i zapodaje kubę wojewódzkiego. skrzat idzie spać na dobre do swojego pokoju, kama zasypia w salonie, tomek co rusz zanosi się śmiechem.
nazwisko:


komentarze: