17. [kamszot]

otoz w jakis tam sposob obudzilam sie dzisiaj sama. moja zona zofia bowiem pojechala do stolicy. w sprawie visy do us and a. a takie tam sa procedury ze nawet telefonu komorkowego nie moze ze soba zabrac. ?wiec jak np (hipotetycznie, tylko hipotetycznie)jej ruda kolezanka zabralaby niechcacy wysiadajac w polowie pociagowej drogi jej bilet, a ona nie mialaby przy sobie zadnego dokumentu, to jak zadzwonilaby do swojego chlopca o pomoc i jak on moglby wtedy przyjechac po nia na drugi koniec polowy polski?ci od wizy nie przyjeli takiego obrotu zdarzen a na wyspie to juz 1 osoba na 7 miala taka przygodohistorie.

otoz w jakis tam sposob obudzilam sie dzisiaj sama i fakt ten uruchomil u mnie zupelnie wybujala hipotetyke, a praktycznie winnam juz byc we wrzeszczu i wrzeszczec o zalatwianie kilku niecierpiacych zwloki spraw.ahoj zatem

pomyslalam sobie: a co ty na to kamila, jakby zaoszczedzic sobie podrozy i dreptania i to co nogami mialo sie pierwotnie zaniesc, siecia inetrnetowa przeslac?tylko nieswiadoma obrotu sprawy juz godzine kablami i satelita pliki wrzucam do wrzeszczowego laboratorium. ale sa i tego dobre strony. leze sobie np w pidzamie(dlaczegozbym kurwa nie miala w niej lezec?)przez okno balkonowe na osciez otwarte wpada swieze powietrze tak swieze ze kreci mi sie w glowie, jeszcze tylko swieze bulki i swieza prasa.

gazete na twarz swiata i jazda!
nazwisko:


komentarze:

13.06.2007 :: 18:37 :: 81.190.53.177
solino
gdyby nie to, że rozmawiam przez telefon i nie mogę się wczytać w każde słowo - byłabym zachwycona.
podoba mi się tu.
też chcę do usa.

13.06.2007 :: 10:35 :: 83.16.19.82
szalonaherbata
ahoj!