12. [oko]

w czasie, gdy załoga wyspiarzy drałowała kajakami po motławie, jakub udał się do oliwy, do domu rodzinnego na biesiadę grillowo-piwną. po kilku piwach, nieco zmęczon i słońcem znudzon, zaczął jakub zszywać buty, te wspaniałe buty, których, jak zapewniał sprzedawca, zszywać nie będzie trzeba, a które jakimś cudem popruły się w kilku miejscach. i nagle, gdy tak sobie zszywał błogo, jakiś robak, potworzątko włochate rzuciło się do jakubowej szyi. przestraszony zerwał się z miejsca i zrazu spostrzegł, że to nie robak, a zabawka jasiowa - pająk na pompkę, którego posadził jaś na jakubowej szyi w celu wywołania reakcji katastroficznej. śmiechom dziecka nie było końca.

wieczorem zaś spaleni słońcem wyspiarze (w składzie kajakarz dzida, szewc jakub i dołączająca nieco później kajakarka kama) zasiadają do wódeczki. przechylając kielona za kielonem, prowadzą rozmowy na tematy ostateczne. w międzyczasie dzwoni jakub do zosi. zosia jest już we wrocławiu i bawi się przednio.
nazwisko:


komentarze:

08.06.2007 :: 17:50 :: 89.79.143.73
jakobe
mansztajn@o2.pl

08.06.2007 :: 15:34 :: 89.79.143.73
kamszot
spalon i pogrzebion .kto chce wypelnic dla mnie kwestionariusz na psychometrie?no?no?dawac mejle