wyspa
97. [z koziej dupy trąba]
jak z mego nosa puzon. nieco przytkany katarem. wściekam się. cholernie się wściekam. Bo nos zatkany i gardło przywalone. Bo kot uciekł i nie wraca. Bo jadę w góry a jestem chora. Bo samochód się trzęsie, jak gówno gęsie i nie wiem dlaczego, bo nowy. Bo.Bo... Bo tak.
A w domu czas wielkich powrotów. Wszyscy powoli wracają do siebie. Ciekawe kogo zastaną na dawnym miejscu....:)
Bo ja to na przykład jak przestaję się sobie na czas jakiś przyglądać, planować swoje ruchy, monitorować myśli i postanowienia, jak tak pozwole sobie płynąć, to jak po paru tygodniach natykam się na ślad swojej działalności sprzed tych kilkunastu dni, jakieś słowa, miny, gesty...to zupełnie siebie nie poznaje. I to po części dziwne, a po części intrygujące.
A wy?
11.10.2007 :: 00:27 komentuj (0)
98. [zosia czyta w myślach jakubowi, choć tak naprawdę popuszcza wodze fantazji]
wczoraj ogoliłem zosi nogi, potem nic mi się nie chciało i leżałem cały dzień na wznak na znak pokoju, który wygra ze złem, jak to mówił waldemar pawlak. chciałbym ściąć włosy tak na króciutko, na jeża, ale zosia mówi, żeby nie. burczy mi w brzuchu cały czas, ja nie wiem, chyba jakiś nienormalny jestem. zosia powinna sie leczyć, bo jest niezrównoważona psychicznie i fizycznie: cała leci naprzód, a ja ją muszę taką kochać, bo obiecałem, kiedy bylem pijany u jej kumpla, stefana, a rudy jej wtedy masturbował przedramię. a sąsiad ma sraczkę[bo za ścianą rozlega się odgłos sraczkopodobny, ale to pewnie nie sąsiad, tylko woda w kanalizacji bawi się w rozwolnienie i sobie bulgocze]. a ci francuzi - wracając rudego - to oni mają fantazję seksualną. nie mogę już tej gumy [tu zosia mówi o gumie do żucia ktorą żuje, a która straciła smak]. ja nigdy zosi nie masturbowałem przedramienia. zosia wczoraj poplamiła mój sweter, jak ona może. i nie posoliła jajecznicy. trochę się wstydzę tego, co napisałem, więc się podpiszę, że zosia. teraz idę porozplątywać trochę kołtunów zosi, żebym mógł jej przez włosy tak ręką jak pług przez pole ("pole" się rymuje z "pierdolę"). jestem dumny ze swojej notki. a zosia chce mnie bić.
14.10.2007 :: 08:27 komentuj (0)
99. [jakub]
a jest tak: dziesiątego września pojechałem do warszawy, stamtąd poleciałem do stuttgartu, stamtąd pojechałem do strasbourga, w w strasbourgu to już wiadomo. mama zosi przywitała mnie czułym ciumaskiem i pytaniem, czy nie jestem głodny. tata zosi pokasływał, coś z gardłem. zosia powiedziała później, że pewnie fajka. następnego dnia odebrałem zosię z lotniska. kurczę, tutaj trochę jakby brakuje mi słów, więc proszę to sobie raczej wyobrazić (o w tym miejscu). kilka dni później polecieliśmy do pragi. w pradze pięć szalonych dni, o których szerzej kiedy indziej, i z powrotem do strasbourga. w strasbourgu kolejnych kilka dni, wypełnionych sympatycznym lenistwem i przyjemnym kołysaniem, i już jesteśmy w polandzie. przedwczoraj ostatecznie wyprowadziliśmy się ode mnie i już mieszkamy gdzie indziej, u zosi. tam w ostatni czwartek odbyły się zosine urodziny. kama przywiozła dwie puchate kuleczki, w sensie kotki, i myśmy te kotki postanowili wziąć, przygarnąć i one, te kotki, od czwartku z nami mieszkają. natomiast wczoraj w kankanie odbyły się urodziny groszka i janisza. były pląsy na parkiecie, były dzikie węże, stare dobre czasy, można powiedzieć. za chwilę, gdy zosia się zbudzi, pojedziemy do sopotu na wernisaż cioci honoraty. ciocia honorata maluje i wyszywa. a później śniadanie.
14.10.2007 :: 08:42 komentuj (0)
100.[''awantura o basie'']
tak powiedziala skrzat po mojej (kamili)wizycie u fryzjera.moim zdaniem to raczej kleopatra albo conajmniej kleopatra.
fetka placze za dziecmi, oj jak placze..mowie jej, ze bedzie miala nastepne (klamię), ale ona chyba cos wyczuwa jakby zgaduje. pozdrowcie od niej jej pędzle i dzyndzle. a wlasnie jak maja owe na imie?na imiona?:)
zosia kupila szafe.ave ikea.
jest to setna notka na tym blogu.czy dostane nagrode?albo chociaz balona?
15.10.2007 :: 23:29 komentuj (5)
101. [dalmatyńczyków]
PO wyborach POzytywnie. Pis & Love.
Tymczasem Kama uczy sie jak jest boczek po angielsku, Zosia czyta o czystości języka, mamy nadzieje że to nie początki kultu czystości rasy, Skrzat ślęczy przed Power Pointem i zupełnie brakuje jej tego pierwszego, czyli Powera, może zależy to właśnie od Pointa Widzenia...?
Flaki z olejem w telewizji. Szymon ratatował przez chwilę, ale chwilę później pozostała już tylko brzydka Betty.
Zatem idziemy do kuchni, grzejemy mleko i robimy wieczorne kakao.
Kamili zachce się po nim rzygać. A miało być pięknie.
;-)
22.10.2007 :: 23:42 komentuj (1)
102.[syrena]
...wyła, gdy wybijali szybę w moim Cienkim. Ale wyła chyba po cichu, a raczej chlipała. Nikt nie słyszał, nikt nie widział. Pozostał tylko kształt wściekłej pięści, odgięte tylne siedzenie, rozrzucone kasety Led Zeppelin i Kazika Na Zywo, kawałki kryształków i pajęczyna z resztek szkła przytrzymywanych uszczelką. Wrzeszcz to nie najlepsze miejsce na garażowanie samochodów. Trzeba było doładować akumulator i przenieść się na Wyspiańskiego. Na szczęście ma się kumpli z Deawoo Leganzy z nowym akumulatorem.
Po drodze przystanek pod Hestią, gdzie zbiórka nad morzem i biegi plażą do Brzeźna w wykonaniu owych kumpli. A nad morzem poetycko. Sztorm, piana, fale i statki na redzie. Ja tam dziś wolę dom, więc ruszam z kopyta na Wyspę.
23.10.2007 :: 21:17 komentuj (3)
